Nie był tylko muzykiem
Absurd jako język
Potrafił zrobić z żartu pełnoprawny styl. Nie udawał grzecznej gwiazdy pop. Wchodził na scenę jak bohater z kreskówki, który przypadkiem trafił do prawdziwego świata.
Muzyka pod memem
Za przerysowaną formą była bardzo konkretna emocja. Śmiech, samotność, energia, ironia i ten moment, kiedy człowiek nuci refren, choć jeszcze przed chwilą się śmiał.
Styl nie do skopiowania
Fryzura, okulary, bluzy, skutery, dziwne kadry, teatralny przesyt. To nie był przypadek. To był cały system znaków, z którego zbudował własny świat.